Odcinek pierwszy

Pierwszy odcinek pokonany. Jeszcze woczraj odpisywalem na maile, obslugiwalem Photoshopa, pakowalem się, robiłem zakupy oraz pojechałem z Acton na Croydon po koszulki. Przez to wszystko polozylem się spać o godzinie 00. Pobudka 7 rano Paula zrobiła mi wysokobialkowe sniadanie po czym pożegnanie ze łzami i już o 8 w drogę przed siebie. Myśli miałem przemieszane. Jeszcze na pierwszych kilometrach myślałem o sprawach ogranizacyjnych – których było tak wiele do załatwienia. Wiele maili i telefonów z każdym z patronow. Zmiany do samego końca. Teraz już wiem ze sprawy mediowe zamyka się conajmniej tydzień przed wyprawa. Inaczej to utrudnia treningi fizyczne i skupienie myśli aby inne sprawy zostało dobrze zrobione jak rower..
Tak wiec poaczatkowo na trasie było dziś super. Zdjęcia już po 1.5h robiłem. Jazda sciezkami rowerowymi po lasach pozwala jechać z prędkością 20km/h. Schody rozpoczęły się w miejscowości Chertsey. Narodowy szlak ścieżki rowerowej numer 4 wskazywał ze mam zjechac na chodnik, następnie jechać pod mostem (który jest bardzo ładny). Tak zrobiłem po czym ścieżka zrobiła niepełne koło. Wyladowalem z drugiej strony ulicy gdzie był znak End of cycle path! Pomimo wszystko pojechałem kilka kilometrów za znak bo nie mogłem w to uwierzyć. I rzeczywiście nie było już znaków. postanowiłem przejechać przez wąski stary most bez chodnika. Podobnie ani śladu ścieżki. Sprawdziłem dwie drogi i nic. W drodze powrotnej w stronę owego mostu znalazl znak dla jadacych z innej ścieżki który informował ze sciezka owszem biegne pod mostem ale po drugiej stronie rzeki! Skąd Mial to czloweiek wiedzieć. Tak wiec niby wszystko ok, aż tu nagle widzę salon Ferrari i Maserati. Robię zdjęcia co jest jasne, po czym skrecam za znakiem National Cycle Network 4. Zaraz po czym zobaczyłem ten sam znak co wcześniej, End of cycle network. Pozostałe dwie drogi jakie w tej sytuacji mogłem jeszcze wybrać owszem miały oznaczenia ścieżek rowerowych, ale były to krótkie ścieżki rowerowe lokalne. Co mi po nich?
Wlaczylem GPS w iPhonie i próbowałem odtworzyć trasę przejazdu sciezkami ale bez ścieżek. Kilkakrotnie wjechalem w zła drogę. Kiedy jeden z napotkanych mieszkańców ze zdziwionymi oczami powiedział mi ze tam dokąd dziś jadę to szmat drogi stad mną drgnelo. Pomyślałem ze mogę nie zdayc przyjechać na nocleg. Postanowiłem zmienić trasę i jechać do Reading głównymi drogami. Nie obyło się bez objazdow (prace drogowe skąd my to znamy). Ostatecznie na Moj dzisiejszy nocled w Reading siedzibie Microsoftu w Uk przyjechałem o 16. Przy okazji jechałem przez miejscowosc Ascot której nie było w planie. Acot to miejscowość z najsłynniejszym w UK torem wyscigowym dla koni. Co roku transmisa jest w tv, przybywa również sama krolowa. Masa ludzi obstawia wyniki. Jest to również miejsce gdzie wszystkie kobety powinny mieć kapelusze. Poza tym Panowie nosza smokingi.
Co do samego hotelu w jakim się zatrzymalem wszystko co podstawowe jest na miejscu. Zabawna jest budka telefoniczna pod schodami prowadzacymi na pierwsze pietro. Jest również restauracja i bar. Byłem tez na stacji BP myślałem ze kupię pieczywo na jutrzejszy odcinek ale zawiodlem się, na stacji maja wyjątkowo mało produktów jak na ta firmę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przygotowania do wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s