Aberystwyth

To byl trudny dzien. Spalem zaledwie 6 godzin, poza tym Sniadanie bylo slabe zreszta sam sobie je przygotowalem z puszki Hainza fasolki.
Poza tym zabladzilem I Nie bylo by w tym nic dziwnego gdyby Nie to ze wpuściłem sie sie we wzniesienia o 20% nachyleniu oj wiele ich bylo. Czas Byly tak wysokie ze musialem pchac rower, ba, czasem Nie moglem wypchac Roweru na szczyt gory, no tego jeszcze Nie bylo. Miedzy 11 a 14 bylem tak potwornie zmęczony ze niewiedzialem czy dojade. Naszczescie udalo sie I o 19.20 przyjechalem Na Moj Nocleg po 132km!
Plusem tego ze jechalem przez te gory w ktorych zablodzilem bylo poznanie starszawej niemki ktora mieszka tu w Walii gdyz jej mąż zostal zchwytanY w Belgi I osadzony w obozie dla niemcow podczas drugiej wojny swiatowej.  Aha jej mąż urodzil sie pod Poznaniem! W 1990 pojechala zobaczyc Gdzie sie urodzil, spotkala sie z Polakami mieszkajacymi w tej miejscowosci, byla w Krakowie, Zakopanym I Warszawie. Zawsze kochala geografie, duzo podrozowala I zwiedzala ale zawsze sama Bo tak wolala. Byla Na Alasce, chyba we wszystkich krajach europy. W walii Ma teraz swoje dzieci no I wnuki. Dzieci znaja Walijski, Angielski I Niemiecki no bo ona niemka. Chcialam mnie zaprosić do domu pokazać pamiątki, mowi ze kocha Zakopane. Tak wiec ciesze sie ze dzis moglem ja poznac, zreszta ona rowniez ucieszyla sie z naszego spotkania :-))
Aberystwyth jest piekne to Walijskie Brighton. Jest tu pieknie, mialem okazje zjesc tu pyszny obiad przy zachodzu slonca nad morzem. Miejsce (restauracja Glengower Hotel przy samym morzu w centrum miasta) polecila mi bardzo Mila Polka wlascicielka Guest House w ktorym sie dzis zatrzymalem. To byla dla mnie mija niespodzianka gdyz Na trasie jak dotad noclegi spedzalem w obcokrajowcami. Wczoraj przylladowo dzielilem Pokoj z Czylijczykiem ktory Od miesiac zwiedzala Europe, z brytyjczykiem oraz poznalem Belgijke I Szwedke.
Tak wiec gest house Shelly Town bardzo polecam jest w samym centrum miastach jest milutko I przytulnie :)) ostatnie 9 mil to jazda serpentynami bez pobocza bardzo trudna trasa.
Ciesze sie ze tu dotarlem po tym morderczym dniu, dobrze ze pogoda nasal mam swietna.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przygotowania do wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s