Thurso dzień ostatni

Dziś dzień pozegnania z Orkadami. Wyjechalem o 9 w słoneczny miły dzień.
Po przyjeździe do portu czekałem na pełne zaladowanie katamaranu i wyplynelismy. Plynela ze mną perwsza podrozniczja rowerowa, jechała sama i to na rowerze z GIANT na podobnych oponach co moje i z lowriderem z przodu pomimo przednich amortyzatorow które na ogół utrudniają zamontowanie przedniego bagaznika.
Pozostała droga po wyjeździe z promu była bardzo deszczowa i zimna. Odnislem wrażenie ze na ladzie przy John o’Groat zawsze pada, a na Orkadach mocniej wieje ale jest sloneczniej. Tak wiec cała drogę powrotna z Gills Bay do Thurso jechałem w deszczu i chlodzie ale to tylko 16 mil. Poza tym pierwszy raz nie nakrylem licznika jednorazowka gdy pada i licznik przestał liczyć prędkość i kilometry jakieś 3km od Thurso ale nawet bez tego mogę powiedzieć ze przez te 24 dni ciągłej jazdy rowerem przejechalem ponad 2500km, z czego miałem tylko 3 dni ulewbego deszczu oraz dwa mega trudne odcinki jeden w Walii drugi w Szkocji, nie żeby na pozosalych było plasko.

Na zakończenie powiem jeszcze ze ta kobieta która zemna plynela promem to Anke (czyli Anka 🙂 ) trafiła do tego samego hostelu w Thurso 🙂 poznaliśmy się ona jest z Holandi od strony niemieckiej. Pracuje w wiezieniu. Przyplybela statkiem do Szkocji razem ze swoim holenderskim rowerem firmy GIANT z górnej pulki. Anke na orkadach już kiedyś była, kocha kamienne kręgi na Orkadach jest ich sporo i przyjechała aby ponownie je zobaczyć. Powiedziałem jej o miejscu jakie ja nalazlem o domie z czasu Neolitu z kamienia jaki znalazłem przypadkiem jadąc do John o’Groat gdzie jak pisałem na blogu spędziłem godzinę w tym niesamowitym miejscu. Tak wiec ona napewno tez tam pojedzie bo kocha takie miejsca. Poza tym poczestowala mnie typowo brytyjskim deserem można kupić w sklepie gotowe ciastko wyglada trochę jak muffin każdy jest oddzielnie pakowany w gruby plastik z wieczkiem u góry. Takie cudo wkłada się do garnka z woda i gotuje. Pózniej się wyciąga ciastko z plastiku obraca do góry nogami i mamy ciastko oblane miodem – brakuje orzechów i był by orzechowiec z miodem. Smaczne i slodkie. Na dodadek Anke była tak mila ze pozmywala za mnie naczynia, powiedziała tez ze była w Polsce i ze mamy najpyszniejsze pomidory :-))

Jutro już tylko pozostaje nocny pociąg do Londynu i to by było na tyle 🙂 wrzuce jeszcze trochę fotek z aparatu.
Zaprasza tez do spotkanie we Warszawie w Klubokawiarni Podroznik i Poludnik Zero w których odbędą się prezentacje. Poza tym na stronie pojawi się nowy Dzial ze wszystkimi liniami do artykułów jakie pojawia się w mediach w najbliższym miesiącu!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przygotowania do wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s