Slajdowiska z wyprawy – Warszawa

Serdecznie Zapraszam Was Wszystkich z Warszawy i okolic na Slajdowiska z wyprawy które odbędą się:

16.09.2011 (piątek) – Klub Podróżnik ul. Felińskiego 37, Warszawa – Żoliborz

17.09.2011 (sobota) – Południk Zero ul. Wilcza 25, Warszawa

godz. 17.00

Do zobaczenia! 😀

Opublikowano Slajdowiska | 2 Komentarze

London End of Journey

Od soboty jestem w Londynie. Tak wiec to już 3 dni od moje podrozy. Jeszcze w piątek jechałem pociągiem ponad 15 godzin, z Anglikiem ktory zakonczyl rowniez swoja wyprawe rowerowa dzien po mnie, tak tak jechał z Lands End do John o’Groat, jechał 21 dni jak mi powiedział i pokonał 1600km – mial na imie James, jak widać Anglicy których spotkałem bardzo czesto maja na imie James, czy to przez Bonda? W kazdym razie James Yardley to mily gosc ktory przejechal cala swoja trase i teraz rezem ladowalismy nasze rowery do pociagow (mielismy jedna przesiadke w Inverness). Jechalismy razem z para starszych ludzi do Inverness, starszy Pan ukonczyl Oxford i znal jezyk Walijski oraz sporo wiedzial o swoim kraju. Starsi Panstwo byli z Angli ale przeniesli sie do… uwaga…. Aberystwyth!! Ach wszystkich Anglikow ciagnie do Wali predzej czy pozniej 🙂
Przed snem James postawil szkockiego browara, sam nigdy nie pil szkockich piw, stwierdzilismy ze razem powinnysmy uczcic zakonczenie podrozy i wspolnie sprobowac nowego dla nas piwa jak byl Innis & Gunn lekko slodkie i mocne 6.6% ale co tam nie pilem piwa od wielu tygodni 🙂 W Londynie bardzo mile zaskoczenie, sloneczna ciepla pogoda i powrot ze stacji London Euston na rowerze przez centrum Londynu na Acton byl tak przyjemny ze lepszego zakonczenia podrozy nie mozna bylo sobie wymarzyć.
W mieszkaniu przywitała mnie Paula, moja dziewczyna która dbała abym miał gdzie spać rezerwując odpowiednio wcześniej noclegi dla mnie i mojego roweru 🙂 Tak wiec dziękuję Tobie Paula 🙂 Dziękuję moim rodzicom za troskę podczas wyprawy, dziekuje Wam Kochani 🙂 I wreszcie dziękuje mojemu sponsorowi firmie Sami Swoi bez której wyprawa nie mogła by się odbyć! Dziękuję również wszystkim Wam, czytelnikom tego bloga za odwiedziny i komentarze! Blog w porywach dochodzil do 300 odwiedzin na dzien, w slabsze dni byl na poziomie 30 odwiedzin na dzien. Od rozpoczecia wyprawy przez nastepne 24 dni blog odwiedzilo 2010 osób! Tym samym blog w 24 dni znalazł się 3 na 10 w Page Rank google, to świetny wynik 🙂

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | 4 Komentarze

Zdjęcia Part 2

To moi przyjaciele jakich poznałem w drodze do Tain Po prawej Victor po lewej jego i mój Przyjaciel którego imię zapomniałem, aż wstyd, bo przegadałem z Przyjacielem cały dzień pedałując przy dobrym tępię! Przyjaciel to niesamowity człowiek, wręcz bratnia dusza, doskonale się rozumieliśmy, Przyjaciel wyróżniał się dużym doświadczeniem ale i wielkim obiektywizmem na wiele spraw. Przyjaciel za rok będzie brał udział po raz 21 w znanych zawodach w UK polegających na wbieganiu na trzy najwyższe szczyty, jeden w Anglii, drugi w Walii i najwyższy w Szkocji. Jest to człowiek który daje przykład za którym teraz podażą jego syn, który w tym roku będzie brał pierwszy raz udział w tym samym maratonie po górach który jest na czas! Przyjaciel spał tego dnia pod łodzią w Cromatry na plaży, dzięki temu w nocy nie padało na jego śpiwór, Victor spal w hotelu, ja wiozłem prom i pojechałem dalej aby spać w Tain w zarezerwowanym guest housie 🙂 Następnego dnia obaj mieli dotrzeć do John o’Groat mam nadzieje że tam dotarli bo to miał być ich koniec podróży oraz mieli tam grać na jednym z najładniejszych pól golfowych w Szkocji :))) Przyjacielu i Victorze jezeli to czytacie to pozdrawiam Was serdecznie!!

A tu na zdjęciu ja z James H.J. Rattray który jechał lokalnymi drogami jechał aby zwiedzać i robić zdjęcia do portalu http://www.explorescotland.net na którym są informacje o wielu małych i ciekawych miejscach w Szkocji które łatwo przegapić i przez które ja jechałem.

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

Zdjecia part 1

Rhodri Thomas – walijczyk ktorego spotkalem w Thurso w dzien zakonczenia mojej wyprawy. Thomas mieszka w Llanelli, w Walii czyli tam gdzie spedzilem noc nad pubem, ktory jak sie okazalo Thomas bardzo dobrze zna 😀 On dopiero co przyjechal pociagiem wraz z rowerem i nastepnego dnia rozpoczal swoja wyprawe z John o’Groat do Lands End z polnocy UK na poludnie UK 🙂 Ta trasa wynosi 1350km, tak więc trzymam w kciuki!

 Domy Wikingow na Orkadach, w to miejsce ludzie wracaj wiele razy…

Miasteczko Thurso – jedyne miasteczko (a nie miasto jak Invernes) znajdujace sie na samej polnocy Szkocji. stad wyruszam pociagiem do Londynu, jade noca ponad 15 godzin jazdy 🙂

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

Thurso dzień ostatni

Dziś dzień pozegnania z Orkadami. Wyjechalem o 9 w słoneczny miły dzień.
Po przyjeździe do portu czekałem na pełne zaladowanie katamaranu i wyplynelismy. Plynela ze mną perwsza podrozniczja rowerowa, jechała sama i to na rowerze z GIANT na podobnych oponach co moje i z lowriderem z przodu pomimo przednich amortyzatorow które na ogół utrudniają zamontowanie przedniego bagaznika.
Pozostała droga po wyjeździe z promu była bardzo deszczowa i zimna. Odnislem wrażenie ze na ladzie przy John o’Groat zawsze pada, a na Orkadach mocniej wieje ale jest sloneczniej. Tak wiec cała drogę powrotna z Gills Bay do Thurso jechałem w deszczu i chlodzie ale to tylko 16 mil. Poza tym pierwszy raz nie nakrylem licznika jednorazowka gdy pada i licznik przestał liczyć prędkość i kilometry jakieś 3km od Thurso ale nawet bez tego mogę powiedzieć ze przez te 24 dni ciągłej jazdy rowerem przejechalem ponad 2500km, z czego miałem tylko 3 dni ulewbego deszczu oraz dwa mega trudne odcinki jeden w Walii drugi w Szkocji, nie żeby na pozosalych było plasko.

Na zakończenie powiem jeszcze ze ta kobieta która zemna plynela promem to Anke (czyli Anka 🙂 ) trafiła do tego samego hostelu w Thurso 🙂 poznaliśmy się ona jest z Holandi od strony niemieckiej. Pracuje w wiezieniu. Przyplybela statkiem do Szkocji razem ze swoim holenderskim rowerem firmy GIANT z górnej pulki. Anke na orkadach już kiedyś była, kocha kamienne kręgi na Orkadach jest ich sporo i przyjechała aby ponownie je zobaczyć. Powiedziałem jej o miejscu jakie ja nalazlem o domie z czasu Neolitu z kamienia jaki znalazłem przypadkiem jadąc do John o’Groat gdzie jak pisałem na blogu spędziłem godzinę w tym niesamowitym miejscu. Tak wiec ona napewno tez tam pojedzie bo kocha takie miejsca. Poza tym poczestowala mnie typowo brytyjskim deserem można kupić w sklepie gotowe ciastko wyglada trochę jak muffin każdy jest oddzielnie pakowany w gruby plastik z wieczkiem u góry. Takie cudo wkłada się do garnka z woda i gotuje. Pózniej się wyciąga ciastko z plastiku obraca do góry nogami i mamy ciastko oblane miodem – brakuje orzechów i był by orzechowiec z miodem. Smaczne i slodkie. Na dodadek Anke była tak mila ze pozmywala za mnie naczynia, powiedziała tez ze była w Polsce i ze mamy najpyszniejsze pomidory :-))

Jutro już tylko pozostaje nocny pociąg do Londynu i to by było na tyle 🙂 wrzuce jeszcze trochę fotek z aparatu.
Zaprasza tez do spotkanie we Warszawie w Klubokawiarni Podroznik i Poludnik Zero w których odbędą się prezentacje. Poza tym na stronie pojawi się nowy Dzial ze wszystkimi liniami do artykułów jakie pojawia się w mediach w najbliższym miesiącu!

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

John o’Groats zalegla relacja :-)

John o’Groats zalegla relacja 🙂
Dzień do John o’Groats to jeden z najprzyjemniejszych dni i jedna z najladnieszych tras i najciezszych. Do John o’Groats jest tylko jedna droga z Tain. Cały dzień było ciepło i slonecznie. Juz na poczatku trasy zrobiłem pierwsza godzinna przerwę aby zrobić zdjęcie mijanemu zamkowi wtedy zobaczyłem pozostałości po domie celtyckim lub tez innych przodków Brytyjczyków. Miejsce zaraz przy kamienistej plaży bardzo dobrze zachowany dom wraz z dwoma pokojami w których było prawie ciemno. Było tam wspaniale i lekko mistycznie.
Po polgodziny dotarł tam Wegier z Brytyjka razem mieszkają w Belgi od wielu lat. Powiedzieli mi ze na Orkadach również są pozostałości tych domów i ze koniecznie muszę je zobaczyć. Na pożegnanie Węgier powiedział Dowidzenia :-))
Pózniej był kolejny stop miejsce przy plaży piaszczystej jakaś miłe od małego miasteczka. W tym miejscu było wiele nagrzanych kamieni było miło wiec postanowiłem wyciągnąć bułki z panierow i zrobić kanapki na teraz i na pozostala drogę. Byłem w tym malowniczym miejscu również jak w kolejnych malowniczych miejscach w jakich przystawalem ale tylko
Na chwile gdy naprawde musiałem. Po tych dwóch godzinach przerw rozpoczęły się gory nachylenia zaledwie 13% ale to Były serpentyny i bardzo
Długie podjazdy, samochody jechaly
Na drugim biegu. Cela droga tak zwolniła tempo ze szanse w tym tempie na dotrarcie do John o’Groats były zerowe. Na szczęście serpentyny
Stanowiły tylk 1/4 trasy pózniej było pagorkowato ale już lżej. Trasa tak piękna ze miło zostać na tej trasie wziasc jakiś nocleg albo namiot przy takiej pogodzie. Była to trasa prawie tak trudna jak w Walii do Aberystwyth z Dt Davids. Do John o’Groats dotarlem po 150km.

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

Orkady

Zdjęcie wykonalem na promie rower został przywiazany do statku 🙂

Dzis przejechalem 115km.
Dzien rozpoczal sie tak ze powiedzialem good bye walijczykowi z ktorym dzielilem pokoj I ktory rowniez przyjechal Na Rowerze I ktory dwa razy byl smochodem w Polsce raz zwiedzial Polskie wybrzeze Od Szczecina przez Lebe po Gdansk, Za drugim razem poludnie Polski jadac gorami do Zakopanego. Bardzo dobrze wspomina Polske I lubi ten kraj.
W John’s Groat sniadania prawie nie ma zreszta w tej miejscowosci niewiele jest stad poprostu ruszasie dalej. Wiec ruszylem do Gills miejscowosc obok aby poplynac katamaranem odkupionym 2 miesiace temu z Haiti. Przyjechalem, widze katamaran jest calkiem nowoczesny. Niestety Pani poinformiwala mnie ze jest pelny a nastepny odplywa o 14!! Powiedzial mi tez ze jezeli Chce plynac teraz to z miejscowosci John’s Groat odplywa prom Za 30 min. Gdybym wiedzial ze katamaran jest pelny to Nie jechalbym do miasta obok, a tak nawet Nie wiedzialem czy zdaze Na ten prom. Nie myslac pognalem czym predzej Na jednym oddechu.
Udalo sie poplynolem starszym statkiem I drozszym gdyz Na tym polaczeniu jest wiecej turystow.
Przed wejsciem Na poklad poznalem starsza pare z Kaliforni! Zaproponiwali mi abym nastepna trase zrobil przez Kalifornie :-))
Na statku bylo pelno Wlochow plynacych Na Orkady byli bardzo glosni to byla cala grupa. Nawet jeden Szkot zwrocil uwage ze Szkoci przy nich to jak by szeptali.
Na statku poznalem tez starsza brytyjke z Londynu. Plynela Na miesiac do swoich znajomych ktorzy jakis czas temu zakupili Na jednej z mniejszych wysepek Na Orkadach polacie ziemi oraz teraz postawili nowoczesne wiatraki gdyz Na Orkadach ciagle wieje wiec jest z tego sporo energi. Na statku bylo bardzo zimno pomimo iz siedzialem w srodku.
Po godzinie plywania dotarlismy do portu na poludniu Orkad jeden z najnizej polozonych punktow Na Orkadach. Stamtad sam rowerem wyruszylem pusta droga przez Wyspe. Reszta dnia była sloneczna i ciepła. Gdy przyjechałem do SYHA aby zostawić torby okazało się ze jest zamkniete do godziny 17. Zostawilem przypiete torby przy wejściu i pojechałem zwiedzać wyspę gdyż była już godzina 15! Wyspa wyglada tak:
Długie drogi znikają za pagurkami, wyspa ma wiele pagorkow a nawet małe gory, po drodze zobaczyć można zatoki z wystajacymi fragmentami wrakow statków które rozbily się w tych podstepych zatokach. Na całej wyspie nie ma drzew, wiec wszystko i wszystkich widać dookoła. Domów jest tyle co kot naplajal wiele z nich opuszczonych mozna wejść do środka inne pozamykane aż właściciel znowu wybierze się na wakacje. Jedyne prawdziwe miasto z koledzem, tesco, lidl, co-op food można zobaczyć w Kirkwall gdzie i ja dziś nocuje w SYHA. Jest tu wiele Wlochow, Francuzow ja dla odmiany spie w pokoju z nielicznymi tu Niemcami którzy wybrali się z kolegami na wakacje.
Orkady do wyspach znana z hodowli bydła a nie owiec. Poza tym znajdziemy tu dwa pierścienie na wzór tych z Stonehenge z ta roznica ze jeden pierścień jest większy a drugi mniejszy od Stonehenge. Trafilem tez na prace archeologiczne, znaleźli płytka pod ziemia fundamenty starych domów z czasów celtow, wczoraj po drodze do John’s Greate byłem w takim domku świetnie zachowanym i mało turystów o nim wie. Na Orkadach sa tez takie miejsca z domami przodków Brytyjczyków, położone nad zboczem klifowym odwedzilem jedno z tych miejsc. Spotkałem tez tam Polakow którzy zwiedzali to miejsce przyjechali z Polski.
Na wyspie jest tez kościół wybudowany przez Wlochow którzy na Orkadach byli przetrzymywani w obozach podczas drugiej wojny światowej.
Na Orkadach jest również lekko inny akcent języka Angielskiego. Poza tym na recepcji w SYHA poznałem dziś Nowozelandczyka który przyjechał popracować w Uk w SYHA i który po roku wraca do kraju, nowozelandczycy maja jeszcze inny akcent :-))

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | 2 Komentarze

John o’Groats

Jestem 2.5mili za John o’Groats dalej juz tylko morze i Orkady. Dzis przejechalem 150km, nachylenia byly po 13% ale Za to baardzo dlugie, wiecej opowiem jutro 🙂

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

Tain – miejscowosc w Szkocji :-)

Dzis jechalem przez Invernes najwieksze I zarazem ostatnie duze miasto na polnocy Szkocji, pozostale miejscowosci to miasteczka jak Cromatry gdzie plynolem dzis promem oraz Tain gdzie dzis mam nocleg. W Tain jest tyle komarow co w Polsce nigdzie w UK nie spotkalem sir wczesniej z komarami, tu jest ich baardzo wiele, miejcowosc ladna zabytkowa.
Poza tym dzis na drodze spotkalem Wiktora z przyjacielem obaj po 50 jednak swietnie sie trzymaja wczesniej biegali maratony. Niestety Wiktor zlapal gume I pozniej Sam jechalem do Invernes. Zupelnie zapomnialem ze plyne dzis promem I musze zdazyc na czas aby dotrzec na moj nocleg!
Wiec znowu zaczela sie lokejna walka z czasem w tej wyprawie. W Inwernes widzialem dwie Polki ktore mieszkaja tam oraz znalazlem Polski sklep. Wszedlem do srodka aby porozmawiac. Dowiedzialem sie ze jest jeszcze jeden Polski sklep w Invernes I kilka innych nie Polskich sklepow ale z Polskimi produktami. Za miastem byl zajazd do Informacji Turystycznej. Jakie to bylo szczescie gdy znalazlem tam ulotke z promem godzinami kursowania I cennikiem. Na wszelki wypadek byl tam podany numer telefon do Toma ktory plywa tym promem. A wiec zadzwonilem czy prom dziala itp. Powiedzial tak plywa do 19 wiec ucieszylem sie bo okazalo sie ze mam wiele czasu – dopiero w Tain dowiedzialem sie ze prom w ostatni weekend byl zepsuty i nie plywal, turysci mieli problem sie wydostac. Dzis prom dziala i mam wiele czasu wwc poszedlem zrobic zakupy a rower zostawilem przypiety przed wejsciem do Informacji Turystycznej gdzie pracownicy mieli go na oku.
Gdy wrocilem zobaczylem Wiktora z przyjacielem ktorych spotkalem wczesnej. Poznali moj rower I czekali na mnie. Aha obaj sa Szkotami. Tak wiec pozostala droge jechalem z nimi. Mieli tradycyjne papierowe mapy a swietnie sie skladalo Bo moj Internet w Szkocji prawie nie dziala wiec generalnie nie mam mapy samochodowej 🙂
Wiktor stwierdzil ze jest zmeczony I nocleg zrobi wczesniej przed Cromatry. Wiec jechalismy we dwoch. Mielismy tez jedna wieksza gorke do pokonania.
W Cromatry prom mialem dopiero za polgodziny wiec razem zjedlismy pizze oraz moj przyjaciel tej nocy bedzie spal do lodzia na plazy w spiworze gdyz namiotu nie ma, dzieki temu nie zmoknie a chce obcowac z lodzie I nie chce hotelu gdyz jutro koncza trase I ma ochote spac na dziko. Poza tym jutro bedzie na jednym z najladniejszych pol golfowyl wybijaj pileczke daleko I wysoki. Jego kolega Wiktor spi w hotelu miejscowosc wczesciej jakies 9 mil od Cromatry.
Dzis bylo bardzo wiele pieknych widokow. Ponad polowe dnia jazda przebiega droga rowerow numer 7 ta sama co dzien wczesniej. Natomiast A9 droga bardzo ruchliwa za Invernes zmienia sie w puste 4 pasy wiec kazdy moze jechac smialo nawet sciezki rowerow lacza sie tu z A9 bez dodatkowych pasow czy chodnikow dla rowerow 🙂 Promam jakim plynolem Zabiera max dwa duze busy kilka osob I rowery.
W zatoce widzialem skladowiska ropy I platfory dla tankowcow na srodku wody w zatoce, a obok fabryka, ropa I gaz to ogromne pieniadze jakie sa wydobywane z ziemi na terenach Szkocji. Pokonalem dzis 130km

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz

Aviemore

Jest niedziela dzis wymienilem w Pitlochry tylnia opone i wymienilem detke. Pozniej byla juz tylko jazda po gorach. Caly dzien jechalem National Cycle Network numer 7. Miejscami trasa numer 7 to autostrada rowerowa czyli szeroka droga asfaltowa przechodzaca przez dzieki temu poza cywilizacja. W innych miejscach to waska kamienista droga, ciagle z górki i pod górkę albo bez przesadnych podjazdow ogolnie jazda lekka, to nie to co Walia.
Widzialem piekne wodospady, wiele wiele wodospadow, bydlo, owce gory porosniete tylko trawa i wrzosem. Dzien byl cieply i sloneczny z przertwnikami na light shower wiec kilkukrotnie widzialem dzis miedzy gorami i wystepujacymi tu jezioramy tecze. Jestem w Kincraig pod Aviemore, pomimo wszystyko bylem dzis w Aviemore ale musialem sie wrocic 6 mil w tyl 🙂
Dzis przejechalem przez prawdopodobnie najwyzsza czesc Szkocji w tym gora Ben Macdui. W zimie działają wiec stoki narciarskie pomimo wszystko Nie sa one tanie, rozmawialem dzis z czlowiekiem ktory mieszka tu I kiedys jezdzil Na nartach ale teraz go Nie stac. Poza tym Ci ktorzy Maja wiecej pieniedzy jezdza do Chamonix do Francji Na Narty.
Dziś dowiedziałem się ze w St Andrews jest pomnik polskiego generala, poza tym było wielu Polaków walczących podczas drugiej wojny w dywizjonach ze Szkotami. Szkoci bardzo lubią Polaków jako specjalistów i ludzi twardych tak są tu Polacy kojarzeni, a nie tak jak w Angli jako tania siła robocza. Poza tym Szkoci maja wiele zatarczek w histori z Anglia, poza tym surowce Szkocji czyli szyby naftowe na morzu północnym wydobywają ropę ramię w ramię z szybami norweskimi poza tym są inne surowce jednak niemal całe pieniądze nie splywaja do Szkocji a do Angli i Londynu. Dlatego Szkoci chcą być osobym Panstwem jednak ze wspólna armia. Poza tym dowiedzilem się innych ciekawych i formacji np. Imperium rzymske dotarło do Poludniowych terenów Szkocji ale Szkoci wybudowali mur od wschodu da zachodu który pomógł w zatrzymani Rzymian idących od południa.
Poza tym Szkoci maja również swój język tak jak Walijczycy. Jest to Gallic ten sam co w Irlandii ale inny bo z powodu odległości jest to modyfikacja Irlandzkiego Gallicka który również zanika i większość Szkotow nie zna tego jezyka.
Właściciele u których wczoraj mieszkałem maja własna farme z owcami, poza tym zima wlasciciele z mniejszych farm wysylaja do nich zwierzęta na zimę aby je wyżywili oczywiście taka usługa kosztuje. Maja tez własne kombajny, podczas lata dwa z 3 domków wynajmują turysta. Jak się dowiedziałem Polacy zawsze są miłe widziani w ich próbach o bardzo nowoczesnym i wysokim standardzie przy bardzo niskich cenach :-))

ps dziś na sniadaniu poznałem starszego człowieka z żona, on podczas drugiej wojny walczył w marynarce, poznał wielu dobrych Polakow choć mówił ze złe byli traktowani w tamtych czasach. Mówił tez ze zanim poznał żonę jezdZil na wielodniowe wyprawy rowerowe z przyjaciółmi, i do dziś jeździ na rowerze. Tak wiec i dziś samochodem przywiózł swój i zony rower i razem jeżdżą ale już nie tak długie dystansem jak kiedyś 🙂

Opublikowano Przygotowania do wyprawy | Dodaj komentarz